Pyszności dla małego żarłoka

karmienie dzieckaGotować samemu czy jednak kupować gotowe dania w słoiczkach? O, gdybyż odpowiedź była taka prosta jak nam się wydaje! Ambitnie planujemy przecierać owocowe i warzywne papki; śmigać po kuchni w kraciastym fartuszku i pichcić, ale życie weryfikuje nasze plany. Konia z rzędem temu, kto wymyślił gotowe dania w słoiczkach. Mój syn pasjami pochłania gerber słoiczki: wielkość nie ma znaczenia.

Obawiam się, że gdyby nawet wyprodukowali litrowe słoiki z tą swoją warzywną zupką, to i tak jeden słoik starczyłby młodemu na jeden raz. Straszny z niego żarłok… Namiętnie czytam etykiety, dlatego nareszcie mam czyste sumienie: mom w gerber nie występuje, koloranty i konserwanty też nie – niech sobie młody pożera  ile dusza zapragnie. Próbowałam przekierować upodobania młodego na jakieś inne produkty dla niemowląt, ale nie udało mi się. Gerber firma znana i uznana: może by jakiś rabacik dla młodego? Bonusik? Paleta słoiczków – taki zapas na… tydzień? Skoro tak mu to jedzonko służy – rośnie jak na drożdżach – o mom w gerber nie muszę się martwić oraz inne zbędne paskudztwa, to niech go zaopatrzą na dłużej.

Albo nie: młody do reklamy gerbera. Już ją widzę: pusty ekran, na środku siedzi młody ze słoiczkiem gerber i łyżką i młóci. Mlaszcze, oczy mu z orbit wychodzą, a na koniec sążniście mu się odbija. I następny proszę…

Ale poważnie. Nie wyobrażam sobie życia bez tych gotowych dań. Wyjazd, wyjście na miasto czy na spacer – zawsze mam ze sobą słoiczki gerber. Wygodne, nie trzeba kombinować z dodatkowymi pojemnikami; nic się nie rozleje, torby nie zapaskudzi. Sensowny termin przydatności do spożycia po otwarciu sprawia, że nawet niedojedzone danie – rzadko, ale się zdarza – może wylądować w lodówce i raz jeszcze trafić w ręce małego żarłoka. Słowem: same zalety. Oczywiście gotuję od czasu do czasu. Przecieram, miksuję, blenderuję. Ale wiosna za pasem i już coś czuję, że zamiast pichcić, będę wolała gerber słoiczki w teczkę i synka na wycieczkę. Nawet człowiek nie czuje, jak mu się rymuje… Wiosna, wiosna jak nic.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s